Nierównowaga.
Kilka lat temu, w wyniku silnego długotrwałego stresu, mój organizm po raz pierwszy upomniał się zdecydowanie o swoje prawa. Mimo, że wydawało mi się, że żyję dość "zdrowo". Równowaga została mocno zachwiana. Już wcześniej pewnie daleko mi było do niej, jednak nie zwracałam na to uwagi.
Organizm jest zdrowy tylko wtedy, kiedy jest w równowadze. By o niej mówić, musimy pamiętać o dwóch grupach czynników:
- zewnętrzne (czynniki pogodowe, jedzenie itp)
- wewnętrzne (emocje)
Nasze ciało ma tą wspaniałą właściwość, że umie się samo regenerować i samo próbuje utrzymywać stan równowagi. Dlatego nie odczuwamy wielu drobnych symptomów świadczących o tym, że dzieje się coś złego. Jeśli jednak stan ten nasila się, jeśli szkodliwe czynniki działają w sposób ciągły, organizm nie umie sobie już z nimi poradzić. Nazywamy to chorobą. Niestety, w dzisiejszym świecie bierzemy garść leków i uważamy, że to doprowadzi nas do zdrowia. Często dodatkowa chemia, wprowadzana do organizmu w postaci farmaceutyków i suplementów diety, pogłębia stan nierównowagi, przez co wpędzamy się w błędne koło. Mówimy wtedy o braku odporności, bo jedna infekcja goni poprzednią, a w końcu zaczynają szwankować poszczególne organy. To prosta droga do wielu chorób cywilizacyjnych.
Kilka lat temu, zmuszona przez swoje mądre ciało, po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać nad holistycznym podejściem do organizmu. Na mojej drodze stanęło wtedy kilka osób interesujących się medycyną Dalekiego Wschodu. Przekonała mnie idea mówiąca, że lepiej zapobiegać chorobom niż je leczyć. Od tamtego czasu przyświeca moim działaniom.
Organizm jest zdrowy tylko wtedy, kiedy jest w równowadze. By o niej mówić, musimy pamiętać o dwóch grupach czynników:
- zewnętrzne (czynniki pogodowe, jedzenie itp)
- wewnętrzne (emocje)
Nasze ciało ma tą wspaniałą właściwość, że umie się samo regenerować i samo próbuje utrzymywać stan równowagi. Dlatego nie odczuwamy wielu drobnych symptomów świadczących o tym, że dzieje się coś złego. Jeśli jednak stan ten nasila się, jeśli szkodliwe czynniki działają w sposób ciągły, organizm nie umie sobie już z nimi poradzić. Nazywamy to chorobą. Niestety, w dzisiejszym świecie bierzemy garść leków i uważamy, że to doprowadzi nas do zdrowia. Często dodatkowa chemia, wprowadzana do organizmu w postaci farmaceutyków i suplementów diety, pogłębia stan nierównowagi, przez co wpędzamy się w błędne koło. Mówimy wtedy o braku odporności, bo jedna infekcja goni poprzednią, a w końcu zaczynają szwankować poszczególne organy. To prosta droga do wielu chorób cywilizacyjnych.
Kilka lat temu, zmuszona przez swoje mądre ciało, po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać nad holistycznym podejściem do organizmu. Na mojej drodze stanęło wtedy kilka osób interesujących się medycyną Dalekiego Wschodu. Przekonała mnie idea mówiąca, że lepiej zapobiegać chorobom niż je leczyć. Od tamtego czasu przyświeca moim działaniom.
Komentarze
Prześlij komentarz