Tłumione emocje
Jak już wspomniałam, czynniki zewnętrzne, w tym jedzenie, to jedna grupa zaburzająca równowagę organizmu, prowadząca do spadku odporności i chorób. Druga, niezwykle istotna, to czynniki wewnętrzne, czyli emocje.
Jakże często w pędzącym świecie nie mamy kontaktu ze swoją duszą. Bodźce zewnętrzne zagłuszają wewnętrzną intuicję, przestajemy zwracać uwagę na swoje potrzeby. Przestajemy słyszeć swoją naturę. Narasta represja, czyli stopniowe wypieranie emocji, odczuć, potrzeb. To prosta droga do stworzenia w sobie wewnętrznego konfliktu. A człowiek żyjący w stałym konflikcie, staje się bardzo słaby. Niszczy siebie. Zwraca się przeciwko sobie.
Kiedy nie ma w nas spokoju, produkujemy złą, negatywną energię, złe emocje, których nie umiemy kontrolować. Chłoniemy też złe emocje z otoczenia. "Zaśmiecamy się " nimi.
"Dla większości z nas walka o przetrwanie jest zbyt intensywna, zbyt bolesna, zbyt wyczerpująca, lecz wytrzymujemy, ponieważ obawiamy się poczuć ogromną potrzebę krzyknięcia: "Już dłużej nie wytrzymam! Boimy się, że rozsadzi nam to umysł, kiedy w rzeczywistości ten krzyk może nas uratować" (Alexander Lowen)
Moją drogą do równowagi wewnętrznej, do poznania swoich emocji, wyciszenia ich, stała się medytacja, której wciąż się uczę, praktykując każdego dnia na różne sposoby.
Komentarze
Prześlij komentarz