Równowaga
Spokojne życie większości z nas kojarzy się z górską chatą, zagubioną
gdzieś wśród lasów, albo z domkiem na wsi, z widokiem na
bezkresne pola. Bezpieczna, cicha przystań, której nie trzeba
opuszczać, by zderzać się z brutalnym światem zewnętrznym.
Zostawić za sobą wszystkie problemy, uciec od zobowiązań, zatopić
się w pustce – wtedy można się skupić na bieżącej chwili, cieszyć równowagą. Dla
ilu jednak taki luksus jest dostępny? W większości przypadków nie
da się rzucić pracy, wysłać rodziny na inną planetę, zostać
rentierem, singlem...
Okazuje
się, że największym wrogiem uważności i równowagi nie są warunki
zewnętrzne, a nasze nastawienie, nawyki, myśli. Od nich nie da się
uciec, choćbyśmy wyjechali na drugi koniec świata. Wiecznie
marzymy o świecie i swoim wizerunku, który jest lepszy,
atrakcyjniejszy. Nie doceniamy tego, co mamy. Jeśli nie nauczę się
żyć tu i teraz, nigdzie nie dostrzegę tego, co mnie otacza.
Nigdzie nie dotknę życia. Przeciwnie, jeśli zmienię myśli,
będę mogła cieszyć się chwilą także w samym środku
wielkiego, głośnego miasta, w korporacji, wykonując codzienne
rutynowe, monotonne czynności. Nie trzeba rzucać wszystkiego, co
składa się na nasze życie, by czuć się szczęśliwym i
spokojnym. Na rzeczywistość jest wiele innych sposobów niż
ucieczka.
Nawet w głuszy i samotności równowaga organizmu może być zaburzona. Jeśli w głowie będzie mieszkał lęk, napnie całe ciało i pobudzi je do stanu gotowości do ataku. Nie pozwoli odpocząć, nie da spokojnego snu. Sztuką jest nauczyć się chronić ciało przed zgubnym wpływem myśli. Warto ćwiczyć umiejętność relaksowania ciała mimo dręczących myśli lub niesprzyjających warunków zewnętrznych.
Nie doceniamy tak prostych i oczywistych elementów życia jak oddech, chwila medytacji, spokojny spacer na łonie natury.
Warto stworzyć sobie listę metod, które w moim konkretnym przypadku są skuteczne, działają w chwili kryzysu. To, co jest dobre dla koleżanki czy siostry, niekoniecznie pomoże mnie. Taki zestaw warto przygotować w spokojnym czasie, szukać, próbować, ćwiczyć, co lubię, a co zupełnie do mnie nie przemawia. W trudnym momencie będzie już do czego sięgnąć, by ratować swoje ciało i uniknąć katastrofy.
Komentarze
Prześlij komentarz