Zioła

Zima i przedwiośnie to okres częstych infekcji i szalejących wirusów. Organizm poradzi sobie z ich atakami tylko wtedy, kiedy będzie w stanie równowagi, a odporność nie będzie obniżona.
W trosce o te dwa elementy, wprowadziłam do stałego menu zioła w postaci naparów. Raz na kilka miesięcy kupuję sypkie składniki i mieszam dużą ilość herbatki, którą parzę co najmniej dwa razy dziennie.

Składniki mieszanki, którą sporządzam:
czarny bez - kwiat i owoc
owoc dzikiej róży
kwiatostan lipy
rumianek
nagietek
korzeń omanu
pokrzywa
jarzębina - owoc (opcjonalnie)
tymianek
pokrzywa
jeżówka

Zioła mieszam w równych proporcjach w wielkim garze, a potem rozsypuję do słoików, szczelnie zamykam i przetrzymuję kilka miesięcy. W zależności od upodobań,  czasem dodaję do mieszanki mięty lub melisy, które zmieniają smak.
Skuteczność ziół jest zauważalna dopiero po kilku tygodniach systematycznego stosowania. To nie lek, którego działanie jest widoczne po pół godzinie. To nie szybkie koło ratunkowe, które postawi na nogi i pozwoli pozbyć się objawów choroby w jedną noc.
Dzięki ziołom udaje mi się jednak omijać apteki szerokim łukiem. Nie znam najnowszych suplementów i leków na przeziębienie. Przeraża mnie ilość reklam w mediach, w których co chwila przewijają się jakieś coldrexy czy syropy na kaszel :/ Kiedyś dawałam się przekonać, że to jedyny skuteczny sposób walki z wirusami. Jednak kiedy wzmocniłam swoją odporność i odtrułam organizm z chemii zawartej w lekach, wiem, że są inne drogi. Bardziej czasochłonne, wymagające więcej cierpliwości, ale na pewno zdrowsze.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nierównowaga.

Klasyka literatury

Tłumione emocje